about us about us poniedziałek, 16 września 2019
Wyprawy wędkarskie



NA PÓŁNOC OD VÄSTERVIK
(reportaż ukazał się w "Wędkarskim Świecie" Nr 08/2006)

Oto jego fragment:

Västervik to wielka szkierowa zatoka znajdująca się na wybrzeżu południowej Szwecji, znana z rozgrywanych tam europejskich zawodów szczupakowych. Na północ od niej leży równie popularna w spinningowym światku zatoka Gamleby, a dalej - Syrsan. Podczas majowej wyprawy "Wędkarskiego Świata" w ten rejon, zatoka Syrsan wydała mi się lepszym szczupakowym łowiskiem, niż wszystkie szkierowe wody, które miałem okazję dotychczas poznać, włącznie z przełowionymi już fińskimi Alandami, a nawet w porównaniu z Mekką łowców dużych szczupaków - irlandzkim zbiornikiem Lough Derg.

SyrsanSyrsan przypomina monstrualne jezioro z niezwykle urozmaiconą linią brzegową. Wielką powierzchnię zajmują tam wzorcowe, wczesnowiosenne łowiska dużych szczupaków - płytkie (0,5-1 m) rzadkie trzcinowiska, z dnem pokrytym miejscami zielonymi glonami i świeżym rogatkiem. Są też wspaniałe, górki podwodne jakby przeniesione z naszych Śniardw. Ich stoki, pokryte muszlami, opadają nawet do 20 - 30 metrów głębokości. Aż mi ślinka cieknie gdy pomyślę, jakie szczupaki muszą tu podchodzić jesienią, a może już latem.
Pod koniec kwietnia tego roku poszaleli na Syrsan dżerkowcy i fani wszelkich antyzaczepowych przynęt. Szczupaki w przedziale długości 90-120 cm brały wtedy chętnie i często. Polscy spinningiści, którzy mieli szczęście wędkować w tym okresie, zaliczali na płyciznach nawet po kilka metrówek dziennie. Łatwo sobie wyobrazić, co wyprawia duży szczupak, gdy ma nad głową zaledwie kilkanaście centymetrów wody!

Australijska koncepcja

SyrsanDwudziestego maja, gdy wyprawa WŚ dotarła do Syrsan, szczupaki były już dwa tygodnie po tarle. Naszego przewodnik Graeme (czytaj: Grim), Australijczyk mieszkający od kilkunastu lat w Szwecji (ale posiadający w Australii 64 bliskich krewnych, których regularnie odwiedza!), stwierdził, że szczupaki nadal jednak przebywają w trzcinowiskach i na zarośniętych płyciznach, ponieważ rozpoczęło się tam tarło płoci. Już pierwszego dnia złowiłem w takim trzcinowisku, na zaledwie półmetrowej wodzie, metrówkę, równie duże ryby zaliczyli też: Piotrek Motyka i Maciek Rogowiecki, więc koncepcja ... wydawała się słuszna. Przez kolejne dni na podobnych łowiskach w pobliżu trzcinowisk złowiliśmy sporo szczupaków różnej wielkości. Każdy uczestnik wyprawy zaliczył mnóstwo brań, codziennie ktoś z nas fotografował się z metrową rybą. Tylko Sławek Szczęśniak filmujący nasze wędkarskie przygody, miał pełne ręce roboty i nie miał czasu się "wyłowić" do syta. Mimo coraz lepszej znajomości łowiska, popartej precyzyjnymi odczytami z mapy batymetrycznej oraz wskazaniami GPS, łowiliśmy jednak coraz mniej ryb. Dlaczego? Przecież Syrsan nie podlegała nigdy silnej presji wędkarskiej ani rybackiej, a szczupaki, jak wiadomo, nie biorą tylko wtedy, gdy ich nie ma.

Jacek Kolendowicz

Aby przeczytać cały artykuł zamów w redakcji archiwalny egzemplarz Wędkarskiego Świata.



Turystyka wędkarska Wędkarstwo w Szwecji Mapa strony © Copyright by Eventur Fishing 2003-2007 Wyprawy wędkarskie Wyjazdy wędkarskie
Created by domelon