about us about us sobota, 19 października 2019
Wyprawy wędkarskie





Robert Taszarek Szanowni Państwo,
Z przyjemnością informujemy, iż od sezonu 2008 stałym współpracownikiem biura Eventur Fishing jest Robert Taszarek, trener kadry narodowej polskich spinnigistów, wybitny specjalista w połowach wielu gatunków ryb. To prawdziwy ekspert wędkarski z długoletnim doświadczeniem na zagranicznych łowiskach. W sezonie 2008 Robert będzie pełnił funkcję rezydenta naszego biura na dziewiczych wodach archipelagu Valdemarsvik w południowej Szwecji oraz brał udział w grupowych wyjazdach do północnej Norwegii.
Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych do pracowni Art - Rod w Poznaniu przy ulicy Piątkowskiej 84E/101 (http://www.art-rod.com), gdzie Robert udziela wszelkich informacji na temat wędkarskich wypraw z biurem Eventur Fishing.










[01.2008]




Wyprawa nad Fraser W październiku br. odbyła się grupowa wyprawa do Kanady nad rzekę Fraser. Czekaliśmy na nią z wielką niecierpliwością i od kilku miesięcy odliczaliśmy dni, które dzieliły nas od wejścia na pokład samolotu. Nasz kolega z „Wędkarskiego Świata” Jacek Kolendowicz, który odwiedził Fraser w zeszłym roku przy każdym niemal spotkaniu opowiadał o nieprawdopodobnych rybach zamieszkujących to łowisko. Bez najmniejszych skrupułów "torturował" nas fotografiami dwumetrowych (i większych) jesiotrów oraz mieniącymi się kolorami tęczy łososi. W końcu nadszedł upragniony dzień wyjazdu i w 16-osobowej grupie wyruszyliśmy w długą podróż do Kanady...
Podczas zagranicznych wypraw mieliśmy szczęście złowić wiele okazowych ryb. Zdarzały się wielkie sumy we Włoszech i Hiszpanii, metrowe szczupaki w Szwecji czy olbrzymie czarniaki i dorsze w Norwegii. Nigdy jednak nie sądziłem, że istnieje słodkowodne łowisko gdzie można regularnie i powtarzalnie łowić trzycyfrowe, piękne i dzikie ryby, jakimi są jesiotry! Wyprawa, w której miałem przyjemność uczestniczyć należy bez wątpienia do najlepszych wędkarskich wyjazdów, w jakich kiedykolwiek brałem udział. Podczas naszego pobytu złowiliśmy 8 jesiotrów powyżej 2 m długości (największy mierzył 2.56 m i ważył ok.130 kg) oraz kilkadziesiąt mniejszych ryb (20 – 80 kg). Przedostatniego dnia wyjazdu na mojej łodzi, Jacek Baran zaciął olbrzymią rybę, która była by okazem nawet nad Fraser. Przez dwie i pół godziny holowaliśmy ją we czterech na zmianę, jednak ani razu nie udało nam się jej nawet zobaczyć. W końcu przy próbie siłowego podciągnięcia ryby chociaż pół metra nad dno, wypięła się. Byliśmy psychicznie (i fizycznie) zdruzgotani, ale nasz przewodnik już po kilkunastu minutach walki powiedział uczciwie, że mamy 10 -15 % szans na wyjęcie tej sztuki. Była po prostu za duża i nie mieliśmy nad nią nawet przez chwilę żadnej kontroli. Jej wagę oceniono na 300 – 400 kg i 350 – 400 cm długości….
Poza jesiotrami dni upływały grupie na łowieniu łososi, przede wszystkim chumów (keta). Złowienie kilku – kilkunastu ryb w przedziale 5 – 12 kg nie nastręczało nikomu specjalnych trudności. To była prawdziwa „wyprawa życia”!
Wszystkich zainteresowanych informujemy, iż planujemy już kolejne wyprawy grupowe nad rzekę Fraser na sezon 2008. Szczegóły niebawem na naszej stronie internetowej. Tymczasem zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęciowej z tegorocznego wyjazdu.

Zobacz fotoreportaż z wyprawy

Maciek Rogowiecki


[10.2007]




Tomasz Wieczorek Jak każdej jesieni, tak i w tym roku staramy się znaleźć dla Państwa kilka zupełnie nowych łowisk i wprowadzić je do naszej oferty. Dlatego pod koniec września wraz z kilkoma zaprzyjaźnionymi wędkarzami wybrałem się do szkierowej zatoki Valdemarsvik.
Zostaliśmy zakwaterowani w malowniczo położonym ośrodku na końcu zatoki. Z małych, ale w pełni wyposażonych domków rozpościerał się piękny widok na zatokę Valdemarsvik, którą śmiało można nazwać fiordem w miniaturze. Szkier o długości 18 kilometrów oraz głębokości maksymalnej 45 metrów według naszych szwedzkich znajomych miał być łowiskiem „nietkniętym” wędkarską przynętą. Te słowa potwierdziły się już po 30 minutach wędkowania w trzcinowej zatoce o głębokości 3 – 6 metrów, tuż obok naszego pomostu. Najpierw każdemu z 3 osobowej załogi „gruby” szczupak odprowadził przynętę do samej łodzi, a już kilka minut później robiliśmy zdjęcia szczęśliwemu łowcy 103 centymetrowej ryby. Nad Valdemarsvik spędziliśmy tydzień, podczas którego w pięć osób złowiliśmy około 200 szczupaków - w tym ryby o długości 103 i 100 centymetrów. Każdego dnia łowiliśmy szczupaki przekraczające 90 centymetrów długości. Ryby były w doskonałej kondycji i dostarczały niezapomnianych wrażeń podczas holu. Mimo dobrych wyników nie trafiliśmy wcale na najlepszy okres żerowania. Związane to było zapewne z pogodą, brak wiatru jak wiadomo nie jest najlepszy dla łowców „zębatych”. Intensywne brania zaczynały się dopiero po godzinie 16:00. Rano łowiliśmy tylko nieduże, pojedyncze sztuki. Szczupakowy potencjał tej szkierowej zatoki jest wręcz ogromny, dlatego z czystym sumieniem zapraszamy Państwa nad tą wodę już od wiosny 2008. Jestem pewny, że my również jeszcze nie raz będziemy się cieszyć niezwykle walecznymi „esoxami” z Valdemarsvik.
Wszystkich zainteresowanych informujemy, iż nowe łowiska w Szwecji będą dostępne w naszej ofercie od 2008 roku. Zapraszamy!

Tomasz Wieczorek


[09.2007]




Maciej Rogowiecki Początek sierpnia to szczyt sezonu wakacyjnego. Zespół Eventur Fishing postanowił połączyć „przyjemne z pożytecznym” i na zaproszenie naszych turystycznych partnerów, udaliśmy się do północnej Norwegii. Poza czysto rekreacyjnym łowieniem chcieliśmy odwiedzić po drodze kilka wędkarskich "campów" z którymi zamierzamy nawiązać w przyszłości współpracę.
Wyjazd możemy śmiało określić mianem jednego z najlepszych w historii biura. Mimo dość niesprzyjającej pogody (przez 3 dni wiatr uniemożliwiał dotarcie do najlepszych miejsc, które były położone dość daleko na otwartym morzu), wyniki były rewelacyjne. Na płytkich górkach podwodnych (20 – 30 m) wspaniale żerował duży czarniak. Przez zaledwie 4 dni wędkowania, złowiliśmy kilkadziesiąt ryb w granicach 12 – 16 kg, a mniejszych, około 10-kilogramowych, nie sposób nawet zliczyć. Największe dwa czarniaki złowił szef naszego biura, Piotr Motyka, który na płytkiej wodzie spinningował lekkim pilkerem. Ja „zaliczyłem” z kolei wspaniałego dorsza o masie 18 kg, a dzień później nasz kolega, Michał Pszczoła, który towarzyszył nam w wyprawie „poprawił” wspaniałym okazem o masie 23 kg! Ale to nie był koniec atrakcji. Pozostałe dni łowienia spędziliśmy tropiąc największe morskie drapieżniki – halibuty. Z pomocą przyszli nam miejscowi przewodnicy, którzy pokierowali nas na odpowiednie łowisko. Sierpień nie jest dobrym miesiącem na halibuty, a więc nie liczyliśmy specjalnie na sukcesy. Jednak wędkarskie szczęście uśmiechnęło się do nas po raz kolejny. W ciągu jednego popołudnia wyjąłem rybę o wadze 14 kg oraz miałem jeszcze jeden, 100% - owy kontakt z rybą. Kilka godzin później, Michał po pięknej walce (delikatny morski kij) „dołowił” 11-kilogramową "halleflundrę" (tak nazywają halibuta Szwedzi, których spotkaliśmy na łowisku). Aż trudno nam w to uwierzyć. Kilka godzin i aż 3 brania!
Wszystkich zainteresowanych informujemy, iż nowe łowiska w Norwegii będą dostępne w naszej ofercie od 2008 r. Zapraszamy!

Maciek Rogowiecki


[08.2007]




Tomasz Wieczorek Przed kilkoma dniami otrzymaliśmy relacje od naszych Klientów powracających znad Sysran, którzy przebywali nad tym łowiskiem od 16 do 23 czerwca br. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, iż tegoroczny, upalny czerwiec był szczupakowo bardziej udany niż teoretycznie najlepszy szczupakowy miesiąc, jakim jest maj.
Najbardziej skutecznym sposobem łowienia okazało się systematyczne, powolne obławianie przybrzeżnych kantów oraz głebszych stoków górek podwodnych. Duże drapieżniki zajmowały w takich miejscach stanowiska pomiędzy 4 a 7 metrem, tuż za krawędzią podwodnej roślinności. Przy takim sposobie łowienia rzadko padały ryby mniejsze niż 85 cm, a branie upragnionej metrówki było tylko kwestią czasu. W ten właśnie sposób postępowali wędkarze z firmy Tadmar, dla których mieliśmy przyjemność zorganizować wyjazd nad Syrsan. Podczas tygodniowego pobytu ich łupem padło 7 ryb ponad metr (największy szczupak miał 111 cm), a co najmniej kilka, podobnej wielkośći wypięło się podczas holu. Szczupaków w granicach 85 - 99 cm złowionych zostało około 30 sztuk. To doprawdy wspaniały wynik, trzeba jednak dodać, iż grupa miała do dyspozycji 2 przewodników, którzy doskonale znają tą wodę (Marka Szymańskiego z "Wędkarskiego Świata" oraz Tomasza Wieczorka z Eventur Fishing). Wszystkie złowione szczupaki (poza kilkoma 70 -tkami, które zostały przeznaczone do konsumcji) zostały oczywiście, zgodnie z miejscowymi przepisami, wypuszczone z powrotem do wody.


[06.2007]




Bałtyckie Trocie W kwietniu b.r. odbyliśmy kolejny wyjazd studyjny do Skandynawii. Tym razem celem wyprawy były dwie bałtyckie wyspy – dobrze znany już polskim wędkarzom Bornholm oraz absolutnie dziewicza, nieznana Gotlandia, znajdująca się około 100 km od wschodniego wybrzeża południowej Szwecji. Wędkarscy przewodnicy z Gotlandii twierdzą, iż byliśmy tam pierwszymi wędkarzami z Polski, którzy przyjechali na trocie…
Do wyjazdu nakłoniły nas przede wszystkim opowieści naszych zagranicznych kolegów – wędkarzy, którzy od wielu już lat łowią na wyspach piękne, srebrzyste trocie i łososie, brodząc wprost przy morskim, szkierowo – piaszczystego brzegu! W wyprawie wziął udział między innymi Paweł Mirecki (redaktor naczelny magazynu „Wędkarstwo Moje Hobby”), który już kilkakrotnie „zaliczył” Bornholm i cierpliwe objaśniał nam tajniki łowienia troci w morzu. Wyjazd zgodnie uznaliśmy za jeden z najlepszych i najbardziej interesujących w historii biura. Zachwyciła nas przede wszystkim piękna, nieskażona przyroda, jakiej na próżno szukać u nas (woda w Bałtyku u wybrzeży Gotlandii ma 4 m przezroczystości i w bezwietrzne dni można obserwować płynące trocie, zaledwie kilka metrów od nóg wędkarza!), wspaniała miejscowa architektura, a przede wszystkim niezwykła obfitość walecznych troci. Zarówno na Bornholmie jak i Gotlandii ryb jest bardzo dużo i w sprzyjających warunkach (przede wszystkim odpowiednia temperatura wody i korzystny wiatr) chętnie biorą na spinning lub sztuczną muchę. Zapewniamy, iż hol walecznego srebrnika, w dwumetrowej, przezroczystej jak kryształ Bałtyckie Trociewodzie (stojąc zanurzonym po piersi, na śliskich od glonów kamieniach) to prawdziwa kwintesencja i pełnia wędkarskiego szczęścia! Łącznie przez 6 dni łowienia złowiliśmy blisko 50 troci, z których jedna ważyła prawie 5 kg. Kontaktów z rybami było sporo więcej, ale wiele ryb spadło podczas holu. Największym pechowcem był tu Paweł, któremu duży (rybę oceniamy, na co najmniej 7 kg) srebrniak wypiął się tuż przy podbieraku, po ponad 10 minutowym holu.
Morskie trociowanie bardzo przypadło nam do gustu. Ten niezwykły sposób łowienia ma swój niepowtarzalny klimat, na który składają się trudne nieraz warunki pogodowe, chimeryczność ryb (każda złowiona troć to wielki wędkarski sukces), cudowna przyroda i wspólne ogniska na plaży w gronie wędkarskich przyjaciół.
Wszystkich zainteresowanych informujemy, iż od sezonu 2008 zaczynamy organizować wędkarskie wyprawy na Bornholm i Gotlandię. Oferta obejmować będzie zarówno wyjazdy indywidualne jak i grupowe wyprawy pod wodzą doświadczonych, polskich przewodników. Szczegóły niebawem na naszej stronie!

Obejrzyj galerię zdjęciową z wyjazdu >>>



[05.2007]




Szwedzkie Szkiery Mamy już za sobą kilka turnusów wędkarskich wypraw naszych Klientów oraz dwie własne wyprawy studyjne, których celem było poszukiwanie nowych łowisk. Możemy zatem pokusić się o pierwsze podsumowania wiosennych połowów AD 2007. Szwedzkie łowiska - szczególnie te szkierowe - nie rozpieszczały niestety naszych wędkarzy. Złowiono wprawdzie wiele metrowych okazów szczupaka, ale o brania było nieco trudniej niż w ubiegłych latach. Ryby nie przebywały już w trzcinach czy na płyciznach, ale szukać ich należało na głębszej wodzie - na podwodnych pórkach, ostrych stokach, czy wręcz na otwartej kilkunastometrowej głębinie, pod ogromnymi ławicami śledzi.
Właśnie ta niewiarygodna obfitość śledzia, jakiej nie pamiętają nawet Szwedzi, przyczyniła się do utrudnienia połowów szczupaków. Ryby miały pod dostakiem naturalnego pokarmu, a niekiedy trudno było znaleźć krawędź występowiania stada śledzia - smakowite rybki pływały "na gęsto" od dna do powierzchni na olbrzymich połaciach wody. Często nawet czuło się na wędce, jak opadający ripper uderza w warstwy śledzi! Drugą przyczyną pogorszenia się tegorocznych wiosennych wyników względem ubiegłego roku były kaprysy pogody. Zima wprawdzie była w Szwecji wyjątkowo łagodna, ale zaraz potem przyszły wiosenne chłody z temperaturą poniżej zera. Woda nie nagrzała się zatem do normalnych wiosennych temperatur, a szczupak miał zdecydowanie mniejszą aktywność. W niektórych rejonach szkierów dopiero w połowie maja przystąpił do tarła!
Spośród łowisk z naszej oferty najlepiej wypadła zatoka Gamleby, nienajgorzej było też na Syrsan (choć nie tak jak w ubiegłym roku). Zdarzały się dni, kiedy na dwóćh wędkarzy padało ok. 15 ryb, w tym dwie okołometrowe, ale były i takie, kiedy na jedną łódkę przypadały ledwie dwie sztuki. Pocieszające jest, że wiele ryb odprowadzało przynęty do łodzi, nie decydując się na atak. Świadczy to o znakomitej zasobności szkierów w szczupaki. Brakło tylko ochoty na intensywne żerowanie, a nasze sztuczne przynęty nie mogły konkurować ze śledziami. Taka jest przyroda i musimy przyjąć to z pokorą. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnych tygodniach szczupak znacznie zwiększy swą aktywność i turnusy czerwcowe połowią na miarę marzeń i oczekiwań.
Z radością informujemy też, że odkryliśmy dla Państwa kilka nowych, wspaniałych łowisk, bogatych w grube szczupaki, a zlokalizowanych na odcinku pomiędzy Västervik a Norrköping. Zapraszamy na nie już od jesieni br.

Zapraszamy do obejrzenia wiosennej galerii >>>



[05.2007]




Wedkarstwo w SzwecjiWszystkim tym z Państwa, którzy nie zaplanowali jeszcze swoich wędkarskich wypraw na wiosnę czy lato 2007, przypominamy, iż najwyższa pora to uczynić. Miejsc w najlepszych ośrodkach Skandynawii (i nie tylko) ubywa w ekspressowym tempie. Niektóre z nich były całkowicie wybukowane już na początku stycznia. Widać, iż ludzie są bardzo sprawnieni emocji, wrażeń i aktywnego wypoczynku, a uprawianie wędkarstwa na zagranicznych łowiskach daje wielką szansę na pełną realizację marzeń.

Zapraszamy do wizyty na naszej stronie i zapoznania się z przebogatą ofertą wypraw na ryby. Zdecydowana większość naszych łowisk została osobiście przetestowana, dzięki czemu możemy udzielić na ich temat wyczerpujących wędkarskich informacji. Część z nich zawarliśmy na niniejszych stronach, ale wiele przekazujemy też w osobistej rozmowie, podczas której poznajemy potrzeby i preferencje Klientów. Czekamy zatem na Państwa telefon, chetnie bowiem doradzimy, jak i gdzie spędzić wymarzony wędkarski urlop. Jesteśmy w tym zakresie specjalistami.

Nasze biuro czynne jest w godzinach 10.00 - 18.00. Informacji udzielają:

Maciek Rogowiecki tel. (022) 894 58 12, 0 603 820 940
Tomek Wieczorek tel. (022) 894 58 12

[03.2007]




Tomasz Wieczorek - Eventur FishingW dniach 15-18 lutego w Poznaniu odbyła się kolejna edycja Międzynarodowych Targów Wędkarskich "Na ryby". Nasze biuro tradycyjnie nie ograniczyło się do zaprezentowania swojej oferty na stoisku, ale aktywnie uczestniczyło w imprezach towarzyszących, będąc ich współautorem. W sobotę 17 lutego, wraz z portalem wędkarskim "Jerkbait.pl", zorganizowaliśmy prezentację poświęconą metodzie jerkowej, która zdobywa w naszym kraju coraz większe grono zwolenników. Maciek Rogowiecki wraz Remigiuszem Kinasem opowiedzieli wędkarzom o skutecznych sposobach wędkowania metodą spinningową na szwedzkich szkierach, należących do najlepszych łowisk szczupaka na świecie. Prezentacja była okraszona licznymi zdjęciami, a na zakończenie zorganizowaliśmy mały konkurs, którego zwycięzca wyjedzie w bieżącym roku z Eventrur Fishing nad szkierową Zatokę Gamleby. Z kolei w niedzielę - 18 lutego - odbyła się prezentacja nowości ofertowych Eventur Fishing. Szczególnie dużo miejsca poświęciliśmy takim łowiskom, jak archipelag Św. Anny, fiński archipelag Zatoki Botnickiej (od Turku po Vaasa) oraz kanadyjska rzeka Fraser, słynąca z trzycyfrowych jesiotrów. W prezentacji tej ostatniej oferty uczestniczył Jacek Kolendowicz, zauroczony rzeką Fraser, na której wędkował jesienią ub. roku. Według naszych szacunków stoisko odwiedziło łącznie ponad tysiąc osób zainteresowanych wędkarskimi wyprawami za granicę.






[02.2007]




Szczupaki z Krainy Szkierów Film nakręciliśmy w drugiej połowie maja 2006 roku. Do zdjęć wybraliśmy niezwykle rybne, dzikie i urokliwe miejsce - "Zatokę Syrsan" - olbrzymi archipelag skalistych wysepek o powierzchni ponad 5000 ha i najlepsze znane nam łowisko szczupaka w Szwecji.Udział w nim oprócz nas, czyli Piotra Motyki i Maćka Rogowieckiego, wzięli Jacek Kolendowicz (znany specjalista w dziedzinie spinningu, dziennikarz i Redaktor Naczelny miesięcznika Wędkarski Świat) oraz Sławomir Szczęśniak (znany aktor, satyryk, a na naszej wyprawie także operator kamery). Łowiliśmy tylko szczupaki, za to w dużych ilościach i rozmiarach nierzadko przekraczających magiczne 100 cm. Dodatkowym atutem filmu są porady Mistrza - czyli Jacka Kolendowicza, o najlepszych przynętach na szwedzkie szkiery i sposobach łowienia w nich szczupaków. Płyty DVD wysyłamy pocztą po uprzednim otrzymaniu pieniędzy przelewem bankowym na nasze konto. Cena: 25 zł (wraz z pudełkiem, koszt wysyłki wliczony w cenę). Jeśli kupujący zdecyduje się na wyjazd z biurem - koszt filmu odliczany jest od ceny wycieczki.

[ zamów film ]





[10.2006]




NORWEGIA - znakomity sezon 2006! Wyniki naszych Klientów po raz kolejny udowadniają, iż ciężko o lepsze tereny wędkarskie niż norweskie fiordy. Powracające grupy meldują o dwucyfrowych dorszach, czarniakach i molwach. Złowione zostały olbrzymie rdzawce (do 8 kg!) oraz trzy halibuty o wadze ponad 40 kg. Kilka znacznie większych "zdemolowało" zbyt delikatne zestawy. Oczywiście nie wszyscy wędkarze mogą pochwalić się rekordowymi okazami, ale niemal każdy donosi o wielkiej obfitości norweskich wód. Po znalezieniu przy pomocy echosondy olbrzymich ławic drobnicy złowienie od kilku do kilkunastu dorodnych dorszy czy czarniaków nie stanowi wielkiego problemu. Ponownie okazało się, iż do najbardziej atrakcyjnych należą łowiska środkowej i północnej Norwegii. Tu łowi się wyraźnie więcej niż na południu, a i rozmiary zdobyczy usatysfakcjonują najbardziej wybrednych wędkarzy. Sezon wędkarski trwa w Norwegii do końca września. To już więc ostatnia chwila aby zarezerwować sobie termin na upragnioną wyprawę. W naszej ofercie znajdą Państwo ponad 100 norweskich łowisk, od Bergen aż po Nordkapp. Serdecznie zapraszamy!

Obejrzyj galerię zdjęć z sezonu 2006 >>>



[07.2006]




Syrsan - szkierowy hit! W maju br. odwiedzilismy ponownie archipelag Syrsan. Poza osobami z Eventur Fishing w wyprawie uczestniczyli: Redaktor Naczelny "Wędkarskiego Świata" Jacek Kolendowicz oraz znany satyryk Sławomir Szczęśniak - podobnie jak my zapalony wędkarz. Celem naszej wizyty było nakręcenie materiału do promocyjnego filmu o połowach szczupaka w szwedzkich szkierach. Po raz kolejny łowisko obdarzyło nas nieprawdopodobną ilością brań oraz kilkoma pięknymi okazami, przekraczającymi metr długości. W opinii Jacka Syrsan to najlepsze łowisko szczupaka, na jakim w życiu wędkował. Ale nie pora na zdradzanie wszystkich tajemnic. Dokładną relację z pobytu zobaczą Państwo na naszym filmie, który będzie gotowy pod koniec września. Film na płycie DVD można będzie nabywać za pośrednictwem internetu. Zapraszamy!



[06.2006]




Otwarcie sezonu 2006 w Szwecji Nowo wprowadzone przez nas do oferty szkierowe łowisko Syrsan okazuje się prawdziwym hitem. Już w pierwszym tygodniu sezonu - w okresie popularnej "majówki" - nasi Klienci połowili tam mnóstwo ryb. I to jakich ryb! Na 12 osób padło 7 szczupaków przekraczających metr, z których największy miał prawie 12 kg masy. Ponadto polscy wędkarze złowili ponad 30 szczupaków w przedziale 90-100 cm oraz setki mniejszych. Syrsan to całkowicie dziewicze szkiery na północ od słynnego Västervik. Jak widać, łowisko kryje w sobie nieprzebrane bogactwo wielkich szczupaków. Wszystkich znudzonych polskim bezrybiem informujemy, że kilka tygodniowych turnusów na ten rok jest jeszcze niesprzedanych!

Obejrzyj galerię zdjęć z "Majówki" >>>







[05.2006]




Na warszawskich targach W drugiej połowie kwietnia br. odbyliśmy podróż studyjną do Irlandii. Naszym celem było nawiązanie kontaktów handlowych, gdyż już jesienią tego roku pragniemy wprowadzić irlandzkie łowiska do naszej oferty. Wędkowaliśmy na przepięknych jeziorach i rzekach Hrabstwa Roscommon. Dzięki wejściu na rynek oferty tanich przelotów do Dublina i Shannon Irlandia staje się bardzo atrakcyjnym celem dla polskich wędkarzy. W tamtejszych wodach słodkich można skutecznie poławiać wielkie szczupaki, pstrągi potokowe, łososie i węgorze. Do tego dochodzi wędkarstwo morskie - okazałe kongery, czarniaki i dorsze świetnie biorą w przybrzeżnych wodach Atlantyku, a waleczne rdzawce i makrele można poławiać wprost ze skalistego brzegu. Irlandzkie łowiska docenili już dawno Niemcy i Holendrzy, którzy masowo przybywają na wyspę na wędkarski urlop. Teraz pora na Polaków.



[04.2006]




Na warszawskich targach W dniach 03 - 05 lutego biuro Eventur Fishing wzięło udział w VI Targach Sprzętu Wędkarskiego "Na Ryby 2006", które odbywały się w hali warszawskiego Torwaru. Podczas targów promowaliśmy nasz nowy katalog "Wędkarski Urlop Marzeń 2006".

W niedzielę, 5 lutego, miał miejsce premierowy pokaz nakręconego w czerwcu ubiegłego roku filmu pt. "Norwegia - najlepsze łowisko Europy". Powstał on w trzech wspaniałych rejonach wędkarskich (Vikna, Vestfjorden, Senja), a udział w filmie wziął m.in. Jacek Kolendowicz, który był również Gościem Specjalnym prowadzonej przez nas prezentacji. Po projekcji odbyło się rozstrzygnięcie konkursu, w którym nagrodą była atrakcyjna wycieczka wędkarska do północnej Norwegii.



[02.2006]




Nowości ze Szwecji Wielu naszych klientów odwiedziło już najbardziej znane w Szwecji łowiska takie jak jezioro Asnen, szkiery Vastervik czy Nedre Dalalven. Mimo, iż są to dobre, rybne wody, wędkarze szukają nowych, dziewiczych miejsc i nowych wędkarskich wyzwań. W pełni ich rozumiemy i popieramy. Wszak jaki sens mają wyprawy ciągle do tych samych ośrodków, gdzie z góry wiadomo, że szczupaki będą brały tylko na 2-metrowych blatach i tylko na żółte Mannsy? Na jesieni br. odbyliśmy więc kolejną (która to już?) wyprawę do Szwecji. Tym razem ze stanowczym zamiarem odnalezienia właśnie takich zupełnie nowych, nieznanych nikomu łowisk. Udało się i oto dumnie prezentujemy Państwu 4 fantastyczne, zupełnie nieznane miejsca o wielkich walorach wędkarskich i infrastrukturze turystycznej na wysokim poziomie.

Pierwszym, nowym łowiskiem było piękne jezioro Mjörn, położone niedaleko Göteborga. Słynie w okolicy z ogromnych szczupaków i sandaczy. Sandaczy nie połowiliśmy (nie potrafiliśmy ich zlokalizować w ciągu zaledwie 2-dniowego pobytu), a szczupaki nas za bardzo nie interesowały (wszak kilka dni wcześniej wróciliśmy z Asunden, gdzie okazałych esoxów było aż nadto). Odkryliśmy tu za to istne okoniowe eldorado, a częste brania 40-centymetrowych garbusów (na zdjęciu obok) sprawiły, że na dobre zapomnieliśmy o poszukiwaniach innych drapieżników.
Nowości ze SzwecjiAbsolutnie fantastycznym i niezapomnianym miejscem okazała się szkierowa zatoka Syrsan, 60 km na północ od sławnego Vastervik. Mieszkaliśmy zupełnie sami na skalistej wyspie i od świtu do zmierzchu polowaliśmy na szczupaki, których w zatoce jest mnóstwo - także tych ponad metrowych. Przez 2 dni pobytu złowiliśmy kilka niezłych ryb (największa 8 kg - na zdjęciu obok), Adam miał na wędce prawdziwe monstrum (oceniamy na jakieś 13 - 15 kg), a osobników pomiędzy 1 a 3 kg była prawie setka. Rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Łowisko polecamy bardzo gorąco - przede wszystkim wędkarzom ceniącym sobie spokój i zupełne odosobnienie na łowisku.
Kolejnym naszym przystankiem było rynnowe jezioro Viken, usytuowane pomiędzy szwedzkimi gigantami: jeziorami Vannern i Vattern. Luksusowy domek, w którym mieliśmy przyjemność mieszkać położony był dosłownie na styku lądu i wody, a łódź stała zacumowana na naszej werandzie! Niezbyt głęboka, pełna gęstych trzcin zatoka, nad którą kwaterowaliśmy obdarowała nas wieloma średnimi szczupakami (1 - 4 kg) i kilkoma pięknymi garbusami. Jednak my szukaliśmy większych zdobyczy, które przebywały na głównym plosie jeziora, na głębokości 10 - 20 m. Niestety nie było nam dane tam dopłynąć. Mimo 5-metrowej łodzi listopadowy wiatr nie pozwolił poznać największych tajemnic jeziora...
Wyprawę zakończyliśmy nad Rusken - jednym z najlepszych sandaczowych łowisk w Szwecji. Jak na ironię, pierwszego dnia pobytu trafiliśmy na istne okoniowe szaleństwo. Niemalże każdy rzut gumą w dowolnym kolorze przynosił branie. W dodatku prawie wszystkie ryby swoją długością przekraczały 30 cm. Po krótkich poszukiwaniach udało nam się namierzyć także sandacze. Choć dno na echosondzie było nimi wręcz "wybrukowanie", tego akurat dnia ryby nie były zbyt chętne do współpracy. Mimo anemicznych brań kilkanaście sztuk udało się jednak przechytrzyć. Niestety nie było większych niż 3 kg, choć w łowisku nie brakuje ryb ponad 8 -kilogramowych. Po takie "kabany" jeszcze tu wrócimy...

Wszystkie z odwiedzonych miejsc zdecydowaliśmy się wprowadzić do naszej oferty na rok 2006. Dokładniejsze informacje o łowiskach wraz z mnóstwem fotografii ukażą się niebawem na niniejszej stronie internetowej oraz w przyszłorocznej edycji naszego katalogu "Wędkarski Urlop Marzeń 2006", który dostępny będzie już w połowie grudnia. Katalog można oczywiście już zamawiać - telefonicznie lub meilem..


[10.2005]




Fiasko na Padzie W dniach 08.10 - 15.10 odbyła się kolejna wyprawa na włoską rzekę Pad. Niestety tym razem wielkie sumy z Padu całkowicie odmówiły współpracy z naszymi woblerami...

O braniach wyrywających bark, do których przyzwyczailiśmy się podczas dwóch poprzednich wypraw (odbyły się one w sierpniu 2004 oraz kwietniu 2005, a złowione podczas nich zostały między innymi sumy o wadze 102, 80, 65 oraz 60 kg ) można było zapomnieć. Przyczyną był bardzo niestabilny poziom wody i szybkie zmiany jej temperatury. Zaledwie 2 dni przed naszym wyjazdem woda na znanym nam odcinku rzeki była dość niska i ciepła (ok. 21o C). Niestety z powodu obfitych opadów we włoskich Alpach jej poziom podniósł się blisko 2 m (przez jedną noc!) a temperatura spadła do 15o C. Dokładnie na nasz przyjazd sumy przestały całkowicie żerować. Tak szybka zmiana temperatury spowodowała, iż ryby stały się odrętwiałe i zupełnie nie reagowały na nasze przynęty. Także niemieccy wędkarze, których spotykaliśmy codziennie z rozstawionymi żywcówkami, nie odnosili żadnych sukcesów. Nie traciliśmy jednak wiary i codziennie przez 8 godzin trollingowaliśmy po "pewnych" miejscówkach. Niestety bez większych efektów - złowiony został jedynie niewielki sumek (ok. 110 cm). Było też kilka domniemanych brań, ale bardzo delikatnych, bez szans na udane zacięcie...

Cóż, wielkie ryby rządzą się swoimi własnymi prawami. Uczestnicy wyjazdu doskonale to rozumieli (wszak nie przyjechali tu polować na szwedzkie szczupaki) i zgodnym chórem zapowiedzieli ponowny przyjazd w sezonie 2006 (planujemy wyprawę w czerwcu). Włoski Pad należy bowiem do najlepszych łowisk dużego suma na świecie i nigdy nie wiadomo kiedy nadejdzie ten upragniony dzień - dzień spotkania z Królem Rzeki.


[10.2005]




Wędkarstwo w Norwegii Pracownicy Eventur Fishing testują osobiście niemal wszystkie łowiska, które biuro wprowadza następnie do sprzedaży. Staramy się rzetelnie informować klientów o wędkarskim potencjale łowiska oraz samemu sprawdzić dostępną infrastrukturę turystyczną.

W czerwcu, na zaproszenie największego norweskiego biura turystyki wędkarskiej DIN TUR, odwiedziliśmy środkowo - północną część Norwegii. Wędkowaliśmy od archipelagu Vikna, 300 km na północ od Trondheim, aż do Wyspę Senja, nieopodal Tromso (stąd już niedaleko na Nordkapp). Przejechaliśmy po norweskich drogach ponad 3000 km, ale zaręczamy, iż warto jest jechać nawet drugie tyle! Wędkarstwo w Norwegii ma bowiem inny wymiar niż w Szwecji czy Finlandii. Przyroda jest oszałamiająca (norweskie fiordy to istny cud natury), baza turystyczno - wędkarska na najwyższym poziomie, a ryby biorą zawsze i o każdej porze dnia.

Jeszcze nigdy nie udało nam się osiągnąć takich rezultatów - dziennie łowiliśmy na osobę po 100 - 150 kilogramów ryb, i to na spinning! Tak, tak....z reguły nie było mowy o żadnych, topornych pilkerach. Solidny kij spinningowy, mocna plecionka, spore twistery i garść odpowiednich główek (25 - 50 gr) - to wszystko co było potrzebne aby zaznać wędkarskiego raju. Łowiliśmy przede wszystkim dorsze (do 16 kg), czarniaki (do 13 kg) oraz rdzawce (do 7 kg). Gdy próbowaliśmy pilkerów brały również niewielkie halibuty, plamiaki, zębacze, karmazyny, molwy oraz okazałe brosmy...Codziennie wieczorem jedliśmy kolację przygotowaną z innej ryby!

Drodzy Państwo - polskie łowiska są w opłakanym stanie, norweskie należą do najlepszych na świecie. Koszty 7-dniowego, wędkarskiego pobytu w Norwegii są niewiele wyższe niż w Polsce. Co prawda trzeba jeszcze doliczyć transport promowy i koszty benzyny, ale jadąc w kilka osób można je przecież odpowiednio rozłożyć. Wszystkich zainteresowanych informujemy, iż oferta norweska jest już w sprzedaży - konkretne łowiska znajdują się w naszym katalogu, a niedługo pojawią się one także na naszej stronie internetowej. Na jesieni dostępny będzie także film na płycie PC, relacjonujący przebieg naszego wyjazdu.


[06.2005]




Jezioro Ivosjön Zaledwie 120 km na zachód od Karlskrony i niespełna 90 km na północ od Ystad leży jezioro Ivosjön - wędkarski skarb południowej Szwecji. Zbiornik znajduje się w obrębie regionu Skane, jednego z najpiękniejszych przyrodniczo obszarów Skandynawii. Jezioro jest cudowne - leży w dolinie wśród wzgórz porośniętych sosnowo - brzozowym lasem, a jego woda posiada I - klasę czystości (4 m przeźroczystości w okresie jesiennym). Arcyciekawe ukształtowanie dna (górki, rowy), kilkanaście wysp i wiele trzcinowych zatok.

Ktoś powie, iż w Szwecji jest wiele równie pięknych jezior. Co zatem odróżnia Ivosjon od pozostałych? Przede wszystkim wielka obfitość ryb oraz zerowa presja wędkarska - tu naprawdę prawie nikt nie łowi ryb!

Ivosjön odwiedziliśmy pod koniec maja 2005 r. Mieszkaliśmy w nowym, dopiero co wybudowanym domku z sosnowego, pachnącego jeszcze żywicą drzewa. Do jeziora niespełna 400 metrów. Do dyspozycji profesjonalna łódź wędkarska, oczywiście z silnikiem spalinowym. Przemili gospodarze wręczają nam dokładne mapy batymetryczne jeziora i już po chwili dziarsko płyniemy w stronę nieodległej, skalistej wyspy. Jakie były rezultaty? Po dwóch godzinach trollingu (nieśmiertelna Rapala Magnum w ubarwieniu makreli) mamy we dwoje 11 szczupaków: 8.5 kg, dwa po około 6 kg i reszta od 3 do 4 kg. Długo nie możemy dojść do siebie - spodziewaliśmy się, iż na nowym łowisku ryby powinny brać nieźle, ale żeby aż tak? A był to dopiero pierwszy z trzech dni pobytu nad Ivosjön ...

Wielu z Państwa nieraz wędkowało już w Szwecji. Wielu odwiedziło znane na całą Europę łowiska - szkiery Vastervik, jezioro Asnen czy Nedre Dalalven. Może czas wybrać się teraz na nowe wody, gdzie szczupaki nie widziały jeszcze najnowszego modelu Salmo? My proponujemy Ivosjön ... Pełna oferta wypoczynku nad tym niezwykłym jeziorem już wkrótce!


[06.2005]




Jezioro Tämmen W kwietniu testowaliśmy nowe szczupakowe jezioro Tämmen, położone w południowej Szwecji, nieopodal łowiska Alsteran. Jednodniowe łowy zaowocowały dwoma pięknymi sztukami 95 i 96 cm (5,6 i 6,8 kg), a także wieloma mniejszymi egzemplarzami. Ryby były już wytarte. Brały - jak to wiosną - na płyciznach. Łowisko Tämmen jest już w naszej ofercie jako uzupełnienie pstrągowej rzeki Alsteran, na której, notabene, również świetnie połowiliśmy. Reportaż z wyprawy znajdą Państwo w jednym z najbliższych numerów Wędkarskiego Świata.

Na zdjęciu Przyjaciele naszego biura - Robert Kłos i Jarek Niewodzki z największą zdobyczą wyprawy. Szczupak wziął na ostrym spadku dna, na poczciwą, starą algę.





[04.2005]




Eventur Fishing na targach wędkarskich w Poznaniu W dniach 11 - 13 lutego br. biuro Eventur Fishing uczestniczyło w ogólnopolskich targach wędkarskich "Na Ryby 2005", które odbyły się w Poznaniu. Główny nacisk podczas trwania imprezy położyliśmy na promocję naszego pierwszego firmowego katalogu "Wędkarski Urlop Marzeń 2005, który zawiera najbogatszą ofertę zagranicznych wyjazdów wędkarskich w Polsce. Publikacja zebrała bardzo pochlebne recenzje - zarowno od klientów, jak i specjalistów z branży wędkarskiej. Na nasze zaproszenie na targi przybyli również zagraniczni goście. Na stoisku Eventur Fishing obecni byli nasi partnerzy ze Szwecji, Finlandii oraz Norwegii, a także profesjonalni przewodnicy wędkarscy, którzy udzielali zwiedzającym wyczerpujących informacji na temat łowisk.

Podczas targów odbyła się prezentacja naszego wędkarskiego filmu o Joroinen (Finlandia). Pokaz zgromadził pełną salę widzów, którzy ze skupieniem oglądali film, zajadając się przy tym pysznymi kanapkami ze świeżym, wędzonym łososiem. Po zakończeniu miało miejsce losowanie ufundowanej przez nasze biuro wędkarskiej wycieczki do Finlandii.

[02.2005]




Nowe szwedzkie łowiska Na jesieni br. zespół Eventur Fishing odwiedził kilka nowych łowisk, usytuowanych w południowej Szwecji, która wciąż pozostaje najpopularniejszym kierunkiem wędkarskich wojaży naszych rodaków. W wyjazdach tradycyjnie już udział wzięli bardzo znani wędkarze, którzy pomagali nam testować te nowe wody. Tym razem naszymi gośćmi byli Jacek Kolendowicz, Robert Taszarek, Rajmund Litwiński Piotr Piotrowski oraz Janek Panak.

Zwiedziliśmy łącznie 7 nowych łowisk: jeziora Klavreström, szkiery Dragsö, jezioro Asnen, Nedre Dalälven, region Dalsland, jeziora Hökensas i jezioro Vänern. Wszystkie zostały dokładnie opisane w naszym katalogu na rok 2005 i już wkrótce pojawią się także na stronie internetowej. Wizyta w Szwecji po raz kolejny potwierdziła, iż turystyka wędkarska w tym kraju stoi na najwyższym poziomie. Mieszkaliśmy zawsze w komfortowych domkach nad samym brzegiem wody, a do naszej dyspozycji były bezpieczne i wygodne łodzie wędkarskie, wyposażone oczywiście w bezawaryjne silniki. Opieką otoczyli nas także znakomici, wielojęzyczni przewodnicy, którzy robili wszystko abyśmy złowili grubą rybę. A z tymi bywało różnie. Na niektórych łowiskach nie wstrzeliliśmy się w dobre żerowanie i wyniki mieliśmy raczej skromne (choć i tak o niebo lepsze, niż na polskich wodach), podczas gdy na innych odkrywaliśmy prawdziwe wędkarskie Eldorado. W Dalsland, podczas zaledwie dwóch godzin wędkowania szef naszego biura – Piotr Motyka wraz z właścicielem „Wędkarskiego Świata” Piotrem Piotrowskim złowili 8 ponadmetrowych szczupaków, „poprawiając” dodatkowo dzikim, jeziorowym „potokowcem” o wadze 6 kilogramów! Nad Asnen z kolei, słynącym z potężnych esoxów, nałowiliśmy się... sandaczy, które brały niemal w co drugim rzucie. Podobnie było w Nedre Dalälven. I choć drapieżniki nie były duże (do 3 kg), to jednak z nawiązką wynagrodziły nam kiepskie brania szczupaków. Niezmiernie miło wspominamy wizytę w Hökensas. Region ten obejmuje blisko 30 jezior, przepięknie wkomponowanych w leśny krajobraz. Zarybione są one prześlicznymi pstrągami tęczowymi, osiągającymi tu duże przyrosty. Myli się jednak ten, kto sądzi, że łowienie ich to proste zadanie. Ryby są bardzo ostrożne i nie dają się skusić byle jaką przynętą. Nam jednak udało się przechytrzyć kilka dorodnych sztuk (jedna z nich obok na zdjęciu) a hol w krystalicznie czystej wodzie dostarczył nie lada emocji.

Bardzo ciekawym przeżyciem był także pobyt nad Vänern – największym szwedzkim jeziorze. Głównym celem był oczywiście łosoś, bardzo licznie tam występujący. Niestety, z powodu bardzo silnego wiatru wędkowaliśmy na Vänern tylko przez kilka godzin, ale i tak udało się złowić 2 sztuki w granicach 2.5 kg. Nie mniejsza atrakcją, niż sam połów, był sporządzony przez Janka wyborny tatar, którym zachwycali się także nasi szwedzcy gospodarze. Wszystkich miłośników połowów łososia zapraszamy nad Vänern bardzo gorąco – spotkanie z tym srebrnym drapieżnikiem jest tutaj niemal pewne!

Skandynawskie niespodzianki WŚ nr 12/2004 WS

[09.2004]




Sum 102 kg, 237 cm Pogromcą tego wspaniałego okazu został nie kto inny jak Maciej Rogowiecki, pracownik naszego biura. Zdarzenie to miało miejsce 22 sierpnia na włoskiej rzece Pad, słynącej na całą Europę z niezwykle licznej populacji wąsatych drapieżników. Okaz Maćka, jak udało nam się dowiedzieć, jest prawdopodobnie największym złowionym przy użyciu przynęty spinningowej sumem w Europie. O zasobności łowiska niechaj zaświadczy fakt, iż w pół godziny po złowieniu tego kolosa, na pokład łodzi trafiła ryba niewiele mniejsza, bo 80 - kilogramowa. Tym razem szczęśliwym łowcą stał się jeden z najlepszych polskich spinningistów - Marek Szymański (zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "Wędkarski Świat", autor poczytnej książki o wielkorzecznym spinningu), który zgodził się wziąć udział w naszej imprezie.

Pięciodniowa wyprawa nad Pad miała na celu dokładne rozpoznanie łowiska oraz bazy turystycznej pod kątem przyszłych wyjazdów klientów naszego biura. Zakwaterowani byliśmy w niewielkim ośrodku wędkarskim nad samym brzegiem potężnej rzeki, a wędkarską opieką otoczył nas jeden z najlepszych wędkarskich przewodników nad Padem - Otto Cockburn. Z przyjemnością informujemy, iż nasi klienci na połowy wielkich sumów (oraz karpi i sandaczy) mogą wybrać się już na wiosnę 2005 r. Wyprawa nad takie łowisko może okazać się wędkarską przygodą życia!

[08.2004]




Finlandia Na zlecenie znanej skandynawskiej firmy oświetleniowej OSRAM biuro Eventur Fishing zorganizowało w maju br. specjalną wyjazdową imprezę turystyki wędkarskiej do Środkowej Finlandii. W imprezie uczestniczyli pracownicy i regionalni przedstawiciele handlowi firmy OSRAM. Specjalnym przewodnikiem był trzykrotny Mistrz Polski w wędkarstwie spinningowym - Jacek Kolendowicz. Uczestnicy wędkowali na progu Kapeenkoski oraz jeziorze Horonjärvi. Na tym pierwszym łowisku złowiono wiele dorodnych egzemplarzy pstrąga potokowego - a największa sztuka miała równo 55 cm. Rybę złowił początkujący wędkarz, perfekcyjnie poinstruowany i "naprowadzony" na jej stanowisko przez Jacka Kolendowicza. Ciekawym przyłowem był czterokilogramowy szczupak, złowiony przez naszego znakomitego przewodnika. Najważniejszym punktem programu były towarzyskie zawody wędkarskie, zorganizowane na jeziorze Horonjärvi. Punktowane były takie ryby, jak: pstrąg tęczowy, sandacz, łosoś, okoń i szczupak. Choć gwałtowne załamanie pogody, zimno i deszcz pokrzyżowały nam nieco szyki, a łupem uczestników padło jedynie (jak na skandynawskie łowiska) kilkanaście szczupaków, to humory dopisywały wszystkim znakomicie. W zawodach zwyciężył Pan Jan Wojciechowski, za co otrzymał specjalny puchar. Ponadto wszyscy startujący w zawodach otrzymali dyplomy i nagrody rzeczowe (w tym książki "Wędkarstwo Spinningowe" z dedykacją od autora). Po wędkowaniu wszyscy uraczyli się specjałami z grilla, serwowanymi w oryginalnym lapońskim namiocie.

[06.2004]




szwedzkie łowiska Wiosenna seria wyjazdów studyjnych na testowanie nowych łowisk zaowocowała odkryciem kilku ciekawych miejsc. Pierwsze z nich to jezioro Bolmen. Olbrzymia woda (dzisiąte jezioro Szwecji) kryje w swojej toni prawdziwe okazy szczupaka i sandacza. Dość powiedzieć, że w ciągu kilkugodzinnej wyprawy z przewodnikiem udało nam się złowić jedenastokilogramowego szczupaka, a ponadto byliśmy świadkami złowienia na trolling przez miejscowego wędkarza siedmiokilogramowego, złocistego sandacza. Te ostatnie brały też na gumy we wpadającej do jeziora rzece Storan.

Drugą niezwykle atrakcyjną wodą jest odkryte przez nas łowisko Alsteran. To wspaniała rzeka pstrągowa, podzielona na sześć sektorów (cztery dla spinningistów i muszkarzy oraz dwa wyłącznie dla muszkarzy). Poza 20-kilometrową dziką rzeką, płynącą przez lasy i pola oraz przelewającą sie przez malownicze kaskady, wędkarze mogą poszukać pstrąga w niewielkim jeziorze zaporowym. O rybności Alsteran niech świadczy fakt, że w ciągu półtora dnia złowiliśmy we czterech 45 wspaniałych pstrągów potokowych. Dominowały egzemplarze około 0,8-1,5 kilograma (czterdziestaki i pięćdziesiątaki), ale udało nam się złapać również kilka ryb o wadze około dwóch kilogramów. Tradycyjnym przyłowem był oczywiście szczupak.

Trzecim znakomitym łowiskiem, na którym dane nam było powędkować, było jezioro Asunden. To chyba najpiękniejsze z przetestowanych przez nas szwedzkich jezior. Posiada zielonkawą, niewykle klarowną wodę, wysokie, górzyste brzegi (coś na kształt otoczenia naszego Jeziora Czorsztyńskiego), pasy trzcin, grążelowe zatoki ... Szczupaki brały na Asunden znakomicie, a dominowały niezwykle atrakcyjne dla wędkarzy sztuki w granicach 2-3 kilogramów. Największy, jaki nam się trafił, ważył 5 kg, padły też dwie "czwórki". Ponadto wszechobecne okonie pozwalały nam przypomnieć sobie stare mazurskie czasy. Złowienie setki w ciągu kilku godzin nie nastręczało specjalnego problemu. Znad Asunden udało nam się wyskoczyć na jeden dzień nad znane nam już łowisko Svartan. Chcieliśmy sprawdzić, jak jest z rybami o tej porze roku. Plonem kilkugodzinnego wędkowania były 3 bolenie o wadze 2,5-3,5 kg (Szwedzi w ogóle nie wiedzieli, że mają w rzece ten gatunek) oraz kilka szczupaków (największy ok. 4 kg spiął się tuż przy łódce). Dwóch spotkanych przez nas młodych Szwedów przeżywało w tym czasie prawdziwe leszczowe orgie, łowiąc na "pickerek" z brzegu po 20-30 złocistych "łopat" dziennie. Cudowna okolica, woda, słońce, otaczające lasy i pola uprawne - to czyni Svartan idealnym miejscem na urlop dla miłosników agroturystyki.

Szwedzkie Śniardwy WŚ nr 08/2004 WS

[05.2004]




Na ryby Z przyjemnością informujemy Państwa, iż redakcja miesięcznika Wiadomości Wędkarskie przyznała naszej firmie prestiżową odznakę "Z nami na ryby". Odznaką tą wyróżniane są tylko wiarygodne, rzetelne i sprawdzone firmy, których oferta jest godna polecenia polskim wędkarzom. Jak do tej pory otrzymało ją tylko kilkanaście polskich firm turystycznych, większości oferujących krajowe łowiska. My należymy do nielicznych wyróżnionych biur, oferujących zagraniczna turystykę wędkarską. Cieszymy się iż w tak krótkim czasie od rozpoczęcia działalności na naszym rynku udało nam się uzyskać tak cenne wyróżnienie od najstarszego polskiego pisma wędkarskiego, którego korzenie sięgają 1936 roku. Jeszcze bardziej raduje nas fakt, iż niemal codziennie spotykamy się z bardzo pozytywnymi opiniami wędkarzy na temat naszej oferty i internetowego serwisu informacyjnego. A więc zapraszamy z nami na ryby!

[04.2004]




Targi ITB W dniach 12-14 marca br. biuro Eventur Fishing uczestniczyło w międzynarodowych targach turystycznych ITB w Berlinie. Jest to największa tego typu impreza na świecie - sama tylko uroczystość otwarcia zgromadziła ponad 6000 przedstawicieli branży turystycznej z ponad stu krajów. Tematem wiodącym była promocja walorów turystycznych Peru, a gościem honorowym imprezy była First Lady ojczyzny Inków - Pani Eliane Karp de Toledo. Niestety, cieniem na imprezie położyły się niedawne zamachy w Madrycie, które zdominowały tematykę niemal wszystkich rozmów.

Reprezentacja naszego biura odbyła szereg interesujących spotkań biznesowych, których owocem jest nawiązanie współpracy z nowymi partnerami - kilkoma ośrodkami wędkarskimi z Finlandii, a także firmą Fintouring - dysponentem kilkuset atrakcyjnie położonych domków letniskowych w całej Finlandii oraz na Alandach. Domki te są starannie selekcjonowane, mają zazwyczaj bezpośredni dostęp do wody (jezioro bądź morskie szkiery), saunę oraz na wyposażeniu łódź wędkarską. To wspaniała możliwość spędzenia rodzinnego urlopu, którego ważnym elementem może być zbieranie grzybów i jagód, wędkowanie, a także uprawianie sportów wodnych i spacery w malowniczej scenerii. Z pewnością fińskie domki znajdą wielu amatorów wśród Polaków. Cisza, spokój i pełny relaks gwarantowane!

[12-14.03.2004]




Tour SalonW dniach 20-24.10 w Poznaniu odbyła się kolejna edycja targów turystycznych Tour Salon 2003. Na tej popularnej imprezie nie zabrakło również motywów związanych z turystyką wędkarską. Na szwedzkim stoisku Fokus Polen zaprezentowały się atrakcyjne szwedzkie ośrodki wędkarskie zrzeszone w organizacji Det Naturliga Fisket. Z kolei na stoisku duńskim oferowano wędkowanie w szkierach Bornholmu.

Targi były okazją do prowadzenia przez nasze biuro rozmów handlowych z zagranicznymi partnerami, co zaowocowało zawarciem kilku umów na ich reprezentację na polskim rynku. Nasi wędkarze otrzymają więc w nadchodzącym 2004 roku pokaźną porcję nowych ofert z wędkarskiego "Eldorado" czyli Skandynawii.

[25.10.2003]




SzwecjaW październiku 2003 dwuosobowa ekipa Eventur Fishing odwiedziła na zaproszenie organizacji Det Naturliga Fisket kilka atrakcyjnych łowisk położonych w południowo-wschodniej Szwecji.

W programie imprezy znajdowała się wizytacja wędkarskiej bazy nad jeziorami Toftasjön, Helgasjön, Asunden, rzekami Alsteran i Svartan oraz morską zatoką Braviken w pobliżu Norrköping. Nie wszędzie udało się powędkować ze względu na napięte terminy spotkań, Szwecjaale kilka prób przyniosło bardzo obiecujące wyniki w postaci kilkukilogramowych, pięknie ubarwionych szczupaków łowionych na spinning i trolling. Byliśmy świadkami niezwykle efektownego żerowania szczupaków na stadach uklei, co objawiało się wyskokami nad wodę gęstych chmur srebrzystych rybek. Rzut przynętą w tę okolicę owocował, co jakiś czas potężnym, jakże miłym szarpnięciem. Nieco gorzej brały okonie, ale mimo to udało się skusić na gumy i woblery kilka sztuk w granicach 0,5 kilograma.

Zarówno baza turystyczna, jak i serwis wędkarski spełniły nasze oczekiwania, a z niektórych miejsc wprost żal było wyjeżdżać. Można by godzinami łowić i łowić …


[25.10.2003]


FinlandiaNa zaproszenie organizacji turystycznej FISU Fishing Finland firma Eventur Fishing zorganizowała study tour dla dziennikarzy polskiej prasy wędkarskiej, którego celem było testowanie atrakcyjnych łowisk środkowej Finlandii. W imprezie wzięli udział m.in. Jacek Kolendowicz - trzykrotny spinningowy Mistrz Polski i redaktor naczelny poczytnego miesięcznika "Wędkarski Świat" oraz Karol Zacharczyk - znany w branży publicysta, podróżnik i redaktor "Wiadomości Wędkarskich" - najstarszego polskiego periodyka poruszającego tematykę sportowego połowu ryb. Grupa zwiedziła kilka łowisk pstrąga potokowego, zlokalizowanych na międzyjeziornych kanałach (tzw. rapids). Ryby łowiono również na wielkich fińskich jeziorach. Ponadto polska ekipa wzięła udział w zawodach wędkarskich, zorganizowanych przez FISU Fishing na słynnym progu wodnym Kuusaankoski i zajęłą w nich III miejsce.

Organizacja FISU Fishing Finland skupia kilkadziesiąt fińskich przedsiębiorców turystycznych i zajmuje się promocją wędkarskich walorów środkowej Finlandii. Projekt jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej. Sponsorami wyjazdu były ponadto: Polska Żegluga Bałtycka oraz Silja Line.

[20.08.2003]


PITBiuro Eventur zostało przyjęte w poczet członków Polskiej Izby Turystyki. Jest to świadectwo uznania dla naszego profesjonalizmu i rzetelności.


Polska Izba Turystyki to ogólnopolska organizacja skupiająca biura i agencje turystyczne, dysponujące największym potencjałem gospodarczym. Reprezentuje ona interesy zrzeszonych biur, wspiera ich rozwój i przyczynia się do promocji turystycznej Polski w kraju jak i poza jego granicami. PIT zabiega, aby polska turystyka stała się istotną częścią gospodarki narodowej i efektywnie wpływała na rozwój cywilizacyjny naszego kraju. Współpracuje między innymi z takimi organizacjami i urzędami jak: Polska Agencja Rozwoju Turystyki, Polska Organizacja Turystyczna, Ministerstwo Spraw Zagranicznych czy Departament Turystyki Ministerstwa Gospodarki. Obecnie skupia w swych szeregach ponad 400 biur podróży i około 2000 placówek handlowych na terenie kraju.

[10.06.2003]




JoroinenW maju 2003 biuro Eventur Fishing zorganizowało wyjazd studyjny, którego celem było testowanie łowisk położonych na Pojezierzu Fińskim w okolicy miasteczka Joroinen. W imprezie wzięło udział kilku doświadczonych wędkarzy specjalizujących się w spinningu.

Rezultaty wędkarskie przeszły nasze oczekiwania. Przez 7 dni składająca się z sześciu osób grupa złowiła ponad 300 szczupaków, z których największe dochodziły do 1 metra długości. Ryby brały na płytkiej wodzie, najczęściej w pobliżu trzcin. Ponadto nasze sztuczne przynęty skusiły mnóstwo pięknie ubarwionych wzdręg, a także pojedyncze okazy dorodnych okoni i jazi. Poza jednym deszczowym dniem pogoda dopisała świetnie, co stanowiło dodatkowy, ale jakże ważny atut wyjazdu.

Wszystkich uczestników wyprawy urzekła niezwykle malownicza sceneria, w jakiej łowiono ryby. Cudowne, kryształowo czyste i zupełnie pozbawione wędkarskiej presji jeziora, a także piękne lasy porastające okoliczne wzgórza, w których żyje wiele dzikiej zwierzyny i ptactwa.
Polodowcowe akweny kryją w sobie nieprzebrane bogactwo ryb, a wędkowanie w nich przypomina trochę pionierskie wyprawy na Mazury w latach 50-tych. Gospodarze - Finowie okazali się narodem bardzo gościnnym, pozytywnie nastawionym do zagranicznych turystów. Wymagają jedynie poszanowania naturalnych skarbów swojej ziemi - a w szczególności utrzymywania czystości w lasach i nad jeziorami.

Wnioski z wyprawy nasuwają się same: Finlandia to kraj z wszech miar godny polecenia polskim wędkarzom!

Reportaż z wyprawy WŚ nr 10/2003 WS

[01.06.2003]

Turystyka wędkarska Wędkarstwo w Szwecji Mapa strony © Copyright by Eventur Fishing 2003-2007 Wyprawy wędkarskie Wyjazdy wędkarskie
Created by domelon